Noc Muzeów w Warszawie

Serdecznie wszystkich zapraszam na Noc Muzeów, która odbędzie się 19 maja 2012, w Bibliotece Publicznej w Dzielnicy Wola m. st. Warszawy. Al. Solidarności 90 (budynek z napisem Urząd Dzielnicy Wola).

Organizatorzy przewidzieli wiele atrakcji w tym również panel dyskusyjny „Co z tą fantastyką, czyli skąd przyszliśmy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy”, w którym wezmę udział wraz z Tomaszem Bochińskim, Aleksandrą Janusz, Magdaleną Kałużyńską, Kazimierzem Kyrczem jr., Michałem Protasiukiem, Marcinem Wełnickim i Jakubem Ćwiekiem. Debata rozpoczyna się o godzinie 19:30 i potrwa do 22:00. Potem organizatorzy przewidzieli czas na indywidualne rozmowy autorów z czytelnikami.

Posted in Wydarzenia | Leave a comment

Afirmacja życia

Postanowiłem obejrzeć sobie film. Czasami przychodzi taki czas, że mam ochotę wieczorem zgasić wszystkie światła, zapalić świeczkę, zanurzyć się głęboko w fotel i dać się ponieść obrazowi. Miałem do wyboru „Bitwa warszawska” lub „Wyścig z czasem”. W polskich produkcja alergicznie wręcz nie znoszę kiepskiego dźwięku, jakby nie wiem dlaczego miało to być wyróżnikiem naszej rodzimej kinematografii. Nie sposób zrozumieć o czym aktorzy mówią pomimo, że co niektórzy porozumiewają się nawet poprawną polszczyzną. Ponadto usłyszałem, że jest to musical w wykonaniu Nataszy Urbańskiej i postanowiłem zostawić sobie na później. Natomiast „Wyścig z czasem” kusił nazwiskiem reżysera – Andrew Niccol, twórcy genialnej „Gattaci” i „Truman Show” więc można było się spodziewać dobrego inteligentnego kina SF. Ponadto sama fabuła trąciła mi mocno Philipem K. Dickiem.

W świecie przyszłości inżynieria genetyczna rozwiązała problem starzenia się i człowiek na zawsze zachowuje swoją młodość. Pociąga to oczywiste zmiany w mentalności ludzkiej, psychice, spojrzeniu na świat i co ciekawe w ekonomii. W świecie wygenerowanym przez Niccola nie ma pieniędzy, a ludzie płacą za wszystko czasem. Wiadomym jest, że system ekonomiczny nie udźwignie całego społeczeństwa nieśmiertelnych, więc ci których na to nie stać umierają. Na przedramieniu wyświetla im się czas jaki im pozostał, co potęguje ich przerażenie, strach, obawy o przyszłość. Dochodzi do rozwarstwienia klasowego, gdzie bogacze dysponują setkami, a nawet tysiącami lat życia, a biedacy zamknięci w gettach umierają niedługo po ukończeniu 25 roku życia. Zawsze jest tak, że rzesze biedaków pracuje na dobrobyt garstki wybrańców.

Z takim porządkiem rzeczy nie zgadza się główny bohater Will Salas, grany przez Justina Timberleka, który bardzo dobrze poradził sobie z rolą. Postanawia obalić system i dokonuje tego razem z córką bogacza Sylvią Weis (w tej roli niezwykle urodziwa Amanda Seyfried). Pod tym względem „Wyścig z czasem” nawiązuje do klasyki kina SF, w której główny bohater walczy z niesprawiedliwym systemem: „Metropolis”, „Zielona pożywka”, „Rollerball (ale ten z 1975, bo nowa wersja to była porażka), „Fahrenheit 451″ czy „Equilibrium”. Zgrzytnęło mi jedynie rozwiązanie problemu za pomocą gangsterki rodem z „Bonnie i Clyde”, ale rozumiem, że dla współczesnego widza wyrafinowane metody nie byłyby atrakcyjne. A może wychowany na powieściach Janusza Zajdla zawsze oczekuję niestandardowych rozwiązań, pogłębienia treści społecznej i socjologicznej?

„Wyścig z czasem” nie imponuje scenografią, efektami specjalnymi, od których roi się współczesne kino SF. I bardzo dobrze. Fantastyka to przede wszystkim wyobraźnia. Widz na podstawie wycinka ukazanej rzeczywistości powinien sobie dopowiedzieć jak wygląda cały świat, jak funkcjonuje społeczeństwo i to twórcom filmu to się udało – pobudzić moja wyobraźnię. Dla mnie filmy SF mogłyby być niczym teatr telewizji, ważne żeby niosły coś pod względem intelektualnym, pobudzały do myślenia, a resztę dopowie wyobraźnia.

Największą jednak zaletą filmu jest przedstawienie afirmacji życia, pokazanie jak życie może być cenne, jak ważny jest czas dany nam na Ziemi i przesłanie, że nie powinniśmy go zmarnować. Niccol zadaje również pytanie, czy życie wieczne jest dla człowieka darem czy przekleństwem? W filmie wszyscy wyglądają młodo, ich zegar biologiczny stanął w wieku 25 lat, ale niektórzy mają stare dusze i umysły.  Czy naturalnym jest, że trudno stwierdzić czy to babka, matka, żona, a może czyjaś córka?

Tak naprawdę w świecie wykreowanym przez twórców filmu walutą nie jest czas, ale ludzkie życie. W przeciwieństwie do bohaterów „Wyścigu z czasem” każdy z nas żyje w nieświadomości tego kiedy dobiegnie koniec. Może za kilkadziesiąt lat umrzemy w podeszłym wieku, a może dzisiaj, jutro, pojutrze w nagłym wypadku, katastrofie? Codziennie o tym nie myślimy. To nam daje komfort psychiczny. Ale co by było gdybyśmy jak bohaterowie filmu Nicolla mieli wbudowany zegar, który odmierzałby wstecz godziny, minuty, sekundy, naszego życia? Wieczny stres, strach, cały czas w biegu, w pogoni za utraconym czasem. Ale czyż tak nie żyjemy? Pomimo, że nie mamy wszczepionych na przedramieniu zegarów? Pędzimy przez życie, próbujemy ujarzmić rzeczywistość, przeznaczenie, oszukać czas – a to przecież niemożliwe. Może warto zatem zatrzymać się, kontemplować życie i cieszyć się z tego, że dana jest nam nieświadomość naszych dalszych losów?

Posted in Czytelnia | Leave a comment

Silentium Universi w księgarniach

Przeklęty straszliwym proroctwem, skazany tajemniczym komunikatem łamiącym zasady przyczynowo-skutkowe, statek „Marek Aureliusz” mknie przez kosmiczną pustkę. Daleko za Pas Kuipera i Obłok Oorta. Ostatnia nadzieja ludzkości. Największy, najbardziej zuchwały krok być może w śmiertelną przepaść.

Posted in Wieści | 1 Comment

START

(…) Zaczęły się właśnie procedury przedstartowe. Podłączono ogniwa paliwowe do głównej magistrali, odsunięto ramię dostępowe i rozpoczęto gazowe przeczyszczanie silników. W tym czasie komputer przeprowadzał test powierzchni sterujących i układów hydraulicznych napędu.
– Minuta do startu – oznajmił bezbarwny kobiecy głos dobiegający z głośników.
Zgromadzeni w sali zamarli w oczekiwaniu. Zaczęło się odliczanie.
Dysze automatycznie ustawiły się w pozycji startowej. Pod nimi odpalone zostały zabezpieczające iskrowniki.
Pięć sekund przed startem – włączono silniki główne.
Cztery sekundy – Zgromadzonych przeszedł dreszcz.
Trzy sekundy – zapłon.
Dwie sekundy – wszyscy ludzie na całym świecie wstrzymali oddech.
Jedna sekunda – z dysz buchnął ogień.
START (…)

Rozpoczyna się wyprawa „Marka Aureliusza” do najbliższego systemu gwiezdnego Alfa Centauri. A ja zapraszam czytelników do odbycia tej podróży razem z bohaterami mojej najnowszej powieści „Silentium Universi„, która dzisiaj trafiła do księgarń.

 

Posted in Wydarzenia | Leave a comment

1… Alfa Centauri

Silentium Universi – moja najnowsza powieść hard SF ma swoją premierę już 27 kwietnia.   Kończy się odliczanie…

(…) Toliman rósł w oczach. Gwiazda była teraz wielkości Słońca widzianego z orbity Neptuna. Roztaczał podobny blask, prawie identyczne widmo i była tylko trochę masywniejsza oraz jaśniejsza. Czekała tam na nich, jeszcze niewielka, ale wyróżniająca się już na tle innych gwiazd. Hubert niemal fizycznie czuł jej ciepło, niczym czułe matczyne dotknięcie. Zettenberg przeniósł spojrzenie na K1V, który w porównaniu ze swoim towarzyszem był tylko bladym odbiciem. Pomimo że bardziej przypominał Słońce, to planeta nadająca się do zamieszkania krążyła wokół Tolimana. Gdzieś tam na niebie dojrzał jeszcze trzecią gwiazdę tworzącą układ. Proxima Centauri była czerwonym karłem niewiele większym od Jowisza i oddalona była znacznie od swoich sióstr. (…)

Alfa Centauri – inne nazwy to Rigil Kent, Rigil Kentaurus, Toliman. Gwiazda wielokrotna w gwiazdozbiorze Centaura. Układ Alfa Centauri zawiera gwiazdy położone najbliżej naszego Słońca. Układ tworzą trzy gwiazdy: dwie jasne ciągu głównego tworzące ciasny układ podwójny oraz okrążający je po dalekiej orbicie czerwony karzeł o nazwie Proxima Centauri. W układzie Alfa Centauri nie zaobserwowano do tej pory żadnych planet, ani brązowych karłów. Jednak podobieństwo dwóch gwiazd ciągu głównego do Słońca i ich nieco wyższa metaliczność sugeruje taką możliwość.

Alfa Centauri – ostateczny cel podróży „Marka Aureliusza”. To tutaj astronomowie dostrzegli planetę typu ziemskiego.

Posted in Czytelnia | Leave a comment

2… Obłok Oorta

Silentium Universi – moja najnowsza powieść hard SF ma swoją premierę już 27 kwietnia.   Odliczanie dobiega końca…

(…) Statek przechodził właśnie przez obłok kometarny Öpika-Oorta, sferyczny obszar o średnicy około pięćdziesięciu tysięcy jednostek astronomicznych, zawierający miliardy lodowo-pyłowych oraz skalnych brył poruszających się po losowych orbitach, który był niczym bańska mydlana otaczająca Układ Słoneczny. Na skutek permutacji grawitacyjnych z obłoku od czasu do czasu wyrzucane są obiekty, które potem stają się kometami. Wydawać by się mogło, że to ostateczna granica dla rodzaju ludzkiego i jej przekroczenie jest czymś nienaturalnym. (…)

Obłok Öpika-Oorta – hipotetyczny, sferyczny obłok składający się z pyłu, drobnych okruchów i planetoid obiegających Słońce w odległości 300 do 100 000 jednostek astronomicznych. Rozciąga się do około jednej czwartej odległości do Proxima Centauri i około tysiąckrotnie dalej niż Pas Kuipera. Choć dotychczas nie ma potwierdzonych bezpośrednich obserwacji Obłoku Oorta, jego istnienia mają dowodzić komety długookresowe. Astronom Jan Hendrik Oort zaobserwował, że orbity komet długookresowych często mają rozmiary rzędu 20 000 j.a. co sugeruje istnieje dużego zbioru obiektów w takiej odległości od Słońca.

Obłok Oorta – „Marek Aureliusz” w drodze do celu będzie musiał się przedrzeć przez ten usiany kometami obszar.

Posted in Czytelnia | Leave a comment

3… Przestrzeń kosmiczna

Silentium Universi – moja najnowsza powieść hard SF ma swoją premierę już 27 kwietnia.   Odliczanie powoli dobiega końca…

(…) „Marek Aureliusz” mknący po aksamicie kosmosu zdawał się pyłkiem, okruchem, drobinką materii na oceanie nieskończoności, niespotykanym zjawiskiem w zimnej i mrocznej otchłani. Otoczony przez niewidoczne gazy i ciemną materię wytrwale zmierzał do celu. Reflektor fotonowy wyznaczał świetlisty szlak poprzez cząstki pyłu i odłamki skalne. (…)

Przestrzeń kosmiczna – przestrzeń poza obszarem ziemskiej atmosfery, gdzie panuje absolutna próżnia. Uniemożliwia to rozchodzenie się fal dźwiękowych, oraz utrudnia wymianę cieplną, która możliwa jest tylko na drodze promieniowania. Przestrzeń kosmiczną za wszystkich stron przenika promieniowanie kosmiczne, w tym niebezpieczne dla życia promieniowanie jonizujące – fale elektromagnetyczne w zakresie promieniowania rentgenowskiego i promieniowania gamma oraz wysokoenergetyczne. W przestrzeni kosmicznej znajdują się ciała niebieskie (galaktyki, gwiazdy, planety, księżyce, obiekty mgławicowe, ciemna materia, komety, planetoidy itp.).

Przestrzeń kosmiczna – „Marek Aureliusz” zmierzając do celu będzie pokonywał olbrzymią pustkę przestrzeni kosmicznej.

Posted in Czytelnia | Leave a comment

4… Haumea

Silentium Universi – moja najnowsza powieść hard SF ma swoją premierę już 27 kwietnia.   Odliczanie cały czas trwa…

(…) Mijali Haumeę o przysłowiowy włos, co w skali kosmosu znaczyło setki kilometrów. Pomimo takiej odległości planeta i tak robiła kolosalne wrażenie. Wielka, lodowa bryła mknąca przez pustkę kosmosu. Świecąc białym blaskiem, wydawała się niczym hawajska bogini, której imię nosiła. Opiekunka płodów rolnych, orędowniczka płodności, ale również matka niszcząca swoje dzieci. Tym razem uniknęli jej gniewu, przemykając tuż za jej plecami. (…)

Haumea – planeta karłowata znajdująca się w Pasie Kuipera odkryta dopiero w 2005 roku. Glob nie ma kształtu sferycznego, bo bardzo szybki ruch obrotowy wokół najkrótszej osi (niespełna 4 godziny) spowodował jego rozciągnięcie i teraz przypomina piłkę do rugby. Haumea obiega Słońce w czasie 282 lat. Jej nazwa została nadana na cześć hawajskiej bogini urodzaju i zniszczenia. Haumea posiada dwa księżyce: Hi’iaka i Namaka, które nazwy również nawiązują do mitologii hawajskiej. Co ciekawe wcześniejsze ich nazwy to imiona reniferów Świętego Mikołaja – Rudolph i Blitzen.

Haumea – W Pasie Kuipera na „Marka Aureliusza” czyha wiele niebezpieczeństw.

Posted in Czytelnia | Leave a comment

5… Pas Kuipera

Silentium Universi – moja najnowsza powieść hard SF ma swoją premierę już 27 kwietnia.   Odliczanie cały czas trwa…

(…) „Marek Aureliusz” przedziera się przez Pas Kuipera – olbrzymi pierścień obiektów transneptunowych obiegających Słońce po orbitach znajdujących się poza trajektorią Neptuna. Obszar stanowiło składowisko ciał niebieskich, które przed miliardami lat, gdy dopiero formował się Układ Słoneczny, nie zdołały włączyć się do zewnętrznych planet systemu. Posiadał długość trzech miliardów kilometrów i przypominał bardziej torus niż pas. Stanowił ostateczną granicę systemu, granicę, za którą rozciągała się już tylko pustka kosmosu. (…)

Pas Kuipera – obszar Układu Słonecznego rozciągający się za orbitą Neptuna od 30 do około 50 jednostek astronomicznych od Słońca. Przypomina pas planetoid ale jest o wiele większy i bardziej masywny. Pas Kuipera zawiera pozostałości po formowaniu się Układu Słonecznego. Zawiera wiele małych obiektów zbudowanych ze zestalonych ze sobą prostych związków, takich jak metan, amoniak, woda. Słońce ogrzewa te obiekty zaledwie do temperatury 50 K dzięki czemu pozostają stanie stałym. W jego skład wchodzi kilkaset tysięcy planetoid, których rozmiary wahają się od maleńskich skał wielkości zaledwie metra po obiekty przekraczające średnicą tysiąc kilometrów. W skład Pasa Kuipera wchdzą  również planety karłowate. Jedną z nich jest Pluton, który jeszcze do niedawna uważany był za dziewiątą planetę Układu Słonecznego.

Pas Kuipera – ostateczna granica Układu Słonecznego, którą przekroczy „Marek Aureliusz”.

Posted in Czytelnia | Leave a comment

6… Uran

Silentium Universi – moja najnowsza powieść hard SF ma swoją premierę już 27 kwietnia.   Odliczanie cały czas trwa…

(…) Planeta jednak była słabo widoczna, bo dopiero zmierzała w ich stronę i teraz oddalona była o setki tysięcy kilometrów. Jednakże przez iluminator można było dostrzec tego gazowo-lodowego olbrzyma lśniącego cyjanowym blaskiem. W całym systemie trudno znaleźć glob tak niezwykły. Oś obrotu Urana znajduje się niemal w płaszczyźnie Układu Słonecznego, co skutkuje zmianami pór roku całkowicie odmiennymi od zachodzących na innych planetach. W czasie przesilenia jeden biegun zwrócony jest w kierunku Słońca, które znajduje się wówczas tam w zenicie. Na drugiej półkuli natomiast przez czterdzieści dwa lata trwa noc polarna (…)

Uran – siódma w kolejności planeta od Słońca. Gazowy olbrzym, często przez astronomów umieszczany w kategorii: lodowych olbrzymów. Atmosfera Urana podobnie jak Jowisza i Saturna składa się głównie z wodoru i helu zawiera jednak więcej zamrożonych substancji lotnych jak woda, amoniak, metan oraz śladowe ilości węglowodorów. Jego atmosfera jest najzimniejszą w całym Układzie Słonecznym. Najniższe chmury tworzy woda, najwyższe kryształki metanu. Zaś wnętrze Urana składa się głównie z lodu i skał. Glob posiada system pierścieni, nie są one jednak tak rozbudowane jak Saturna, ale ciemne i z Ziemi niewidoczne. Nazwa planety pochodzi od Uranosa, który w mitologii greckiej był uosobieniem nieba, ojcem Kronosa (Saturna) i dziadkiem (Jowisza). W astrologii Uran patronuje znakowi Wodnika i symbolizuje potrzebę odkryć, zmian i łamania barier.

Uran – planeta, którą „Marek Aureliusz” będzie mijał w swojej gwiezdnej wędrówce.

Posted in Czytelnia | Leave a comment