<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dariusz Domagalski</title>
	<atom:link href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://domagalski.kawerna.pl</link>
	<description>oficjalna strona autora</description>
	<lastBuildDate>Thu, 16 Feb 2012 11:09:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.4</generator>
	<div id='fb-root'></div>
					<script>
						window.fbAsyncInit = function()
						{
							FB.init({appId: null, status: true, cookie: true, xfbml: true});
						};
						(function()
						{
							var e = document.createElement('script'); e.async = true;
							e.src = document.location.protocol + '//connect.facebook.net/pl_PL/all.js';
							document.getElementById('fb-root').appendChild(e);
						}());
					</script>	
						<item>
		<title>Wampiry i Krzyżacy</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wampiry-i-krzyzacy/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wampiry-i-krzyzacy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2012 11:09:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2134</guid>
		<description><![CDATA[Wszystkich serdecznie zapraszam na wspólne spotkanie autorskie Magdy Kozak i moje tym razem do Warszawy, które odbędzie się 22 lutego o godzinie 20.00 na Uniwersytecie Warszawskim (Krakowskie Przedmieście 26/28) w Auditorium Maximum sala A. Spotkanie zorganizowane przez ZS OU UW, &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wampiry-i-krzyzacy/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2012/02/plakat2.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-2135" style="border: 1px solid black;" title="Wampiry i Krzyżacy" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2012/02/plakat2.jpg" alt="" width="250" height="353" /></a>Wszystkich serdecznie zapraszam na wspólne spotkanie autorskie <strong>Magdy Kozak</strong> i moje tym razem do Warszawy, które odbędzie się <strong>22 lutego o godzinie 20.00</strong> na <span style="text-decoration: underline;">Uniwersytecie Warszawskim (Krakowskie Przedmieście 26/28) w Auditorium Maximum sala A.</span></p>
<p style="text-align: justify;">Spotkanie zorganizowane przez ZS OU UW, wydawnictwo Fabryka Słów i  czasopismo Science Fiction Fantasty i Horror przy patronacie Paradoksu i  telewizji uniwersyteckiej UW3D.TV, oraz księgarni Liber. Jest to piąta  odsłona projektu Fantastyczni.</p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wampiry-i-krzyzacy/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wampiry-i-krzyzacy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad dla konflikty.pl</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wywiad-dla-konflikty-pl/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wywiad-dla-konflikty-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2012 07:49:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2138</guid>
		<description><![CDATA[Na portalu konflikty.pl ukazał się wywiad ze mną pod tytułem: Sztuka nabijania na pal. Wywiad w całości poświęcony jest sylwetce Vlada Draculi i czasom w jakich przyszło mu rządzić. Mocny akcent położony jest na militaria, na jednostki zbrojne tamtego okresu, &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wywiad-dla-konflikty-pl/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.konflikty.pl/a,3870,Wywiady,.html"><img class="alignleft size-full wp-image-2139" style="border: 1px solid black;" title="Sztuka nabijania na pal" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2012/02/dracula.jpg" alt="" width="220" height="200" /></a>Na portalu <strong><a href="http://www.konflikty.pl/">konflikty.pl</a></strong> ukazał się wywiad ze mną pod tytułem: <strong><a href="http://www.konflikty.pl/a,3870,Wywiady,.html">Sztuka nabijania na pal</a></strong>. Wywiad w całości poświęcony jest sylwetce Vlada Draculi i czasom w jakich przyszło mu rządzić. Mocny akcent położony jest na militaria, na jednostki zbrojne tamtego okresu, metody walki. Czytelników, którym spodobał się wywiad i pragnie dowiedzieć się więcej o tym krwawym hospodarze wołoskim zapraszam do mojej powieści <strong>Vlad Dracula</strong>, która ukazała się jesienią poprzedniego roku. Pytania w wywiadzie zadawał <span style="text-decoration: underline;">Marek Doskocz</span>.</p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wywiad-dla-konflikty-pl/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/wywiad-dla-konflikty-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Walentynkowe opowiadanie &#8211; ORP DZIK &#8222;Wiedźma&#8221;</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/walentynkowe-opowiadanie-orp-dzik-wiedzma/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/walentynkowe-opowiadanie-orp-dzik-wiedzma/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Feb 2012 07:43:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytelnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2113</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj  Walentynki! Bez względu na to z jakich korzeni się wywodzi jest wspaniałą okazją nie tylko do wyznań miłosnych czy płomiennych afektów, ale również wyrazów sympatii. Z tej okazji przygotowałem prezent dla moich czytelników, jedno z opowiadań serii ORP DZIK &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/walentynkowe-opowiadanie-orp-dzik-wiedzma/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-2124" style="border: 1px solid black;" title="Wiedźma" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2012/02/wiedzma1.jpg" alt="" width="135" height="129" />Dzisiaj  Walentynki! Bez względu na to z jakich korzeni się wywodzi jest wspaniałą okazją nie tylko do wyznań miłosnych czy płomiennych afektów, ale również wyrazów sympatii. Z tej okazji przygotowałem prezent dla moich czytelników, jedno z opowiadań serii <strong>ORP DZIK &#8211; &#8222;Wiedźma&#8221;</strong>, który porusza wątek miłosny. Jest w nim dużo groteski, sporo śmiechu, ale również zadumy. Opowiadanie pierwotnie ukazało się w <span style="text-decoration: underline;">październiku 2007 roku w 24 numerze miesięcznika &#8222;Science Fiction Fantasy i Horror&#8221;</span>. Życzę miłej lektury.</p>
<h1 style="text-align: center;">WIEDŹMA</h1>
<p><em>„Słońce świeci a deszcz pada, Baba Jaga dzieci zjada.”</em><br />
przysłowie ludowe</p>
<p style="text-align: justify;">Spojrzałem z wyrzutem na butelkę. Była pusta. Przychyliłem ją do ust z nadzieją na ostatnią kropelkę. Niestety, to był definitywny koniec. Spróbowałem językiem zlizać alkoholową wilgoć po wewnętrznej stronie szyjki. Próżny trud.<br />
Butelka dołączyła do swoich koleżanek pod stołem. Niezłe składowisko. Jak tak dalej pójdzie, wyląduję na odwyku albo mnie zaszyją. Który to już dzień? A może tydzień?<br />
Nieogolony, w wymiętym ubraniu i z zaczerwienionymi oczami wpatrywałem się w kolejny wschód słońca, rozmyślając nad iście filozoficzno-egzystencjalnym dylematem. Czy iść do nocnego na drugi koniec dzielnicy? Czy może poczekać jeszcze godzinkę na otwarcie sklepu u mnie pod blokiem?<br />
Zastanawiacie się pewnie, jaka mroczna siła doprowadziła oficera Polskiej Marynarki Wojennej do stanu takiego upodlenia? Jaka potężna moc uczyniła z pewnego siebie  mężczyzny, rozwaloną emocjonalnie, kiwającą się w katatonicznym rytmie kukłę? Cóż musiało wychynąć z piekła, żeby rozbić jego psychikę na drobne kawałeczki, z których każdy próbował teraz na własną rękę ewakuować się z tonącego w alkoholu mózgu.<br />
Odpowiedź jest prosta: kobieta.<br />
Nie byle jaka kobieta&#8230;<br />
Ale po kolei.<br />
Zaczęło się niewinnie.<br />
Od urlopu.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">- Pierwszy! Idziecie na urlop – zakomunikował mi Stary.<br />
- Tak jest! – odparłem, zanim informacja zdążyła dotrzeć do mojego mózgu. Kiedy jednak &#8211; klucząc i wielokrotnie gubiąc drogę &#8211; w końcu dotarła, zamarłem.<br />
- Że co?<br />
- Idziecie na urlop – powtórzył łagodnie komandor podporucznik Włodzimierz Borsuk. Zimny pot spłynął mi po plecach. Stary był spokojny i miły. Coś było nie tak.<br />
- Tak, wiem. W letnim miesiącu na „L”, jak listopad – zażartowałem.<br />
- Nie, Pierwszy, idziecie na urlop teraz. W letnim miesiącu na „L”, jak lipiec – spojrzał na mnie znad map sztabowych. Niebieskie, przenikliwe oczy pełne były życzliwości.<br />
Coś było cholernie nie tak.<br />
Teraz Starego opętało czy co? – pomyślałem, mając w pamięci niedawne przygody z egzorcyzmami.<br />
- Dyrektywy NATO – widząc moje zaskoczenie, dowódca poczuł się w obowiązku wytłumaczyć mi niezwykłość wydarzenia.<br />
Rozumiem podróże w czasie, potwory z głębin morskich, duchy, kosmici, istoty z mroków legend, ale URLOP?<br />
- Widzicie, Pierwszy… – kontynuował Stary, używając swoim zwyczajem retoryki przywódców PRL-u. – Nowy system ładu społecznego i te&#8230; jak im tam&#8230; demokracje wymuszają na nas przestrzeganie praw pracowników i posłanie was na zaległy urlop. Tak między nami, Pierwszy – komandor zniżył głos do szeptu &#8211; to ja tego nie rozumiem. Przecież my nie pracujemy, my służymy! Komandory w sztabie obliczyły, że należy się wam ponad dziewięćdziesiąt dni urlopu. Tak więc jutro idziecie na urlop i widzę was z powrotem na okręcie za trzy miesiące.<br />
- Co ja, kurwa, mam teraz zrobić? – wyrwało mi się.<br />
- Jedźcie gdzieś, Pierwszy. Słoneczka trochę złapcie. Poopalajcie się, bo w tej puszce ciągle siedzicie i później wstyd na defiladzie z okazji 1 Maja&#8230; wróć&#8230; oczywiście 3 Maja. Z zielonego wojska to chłopaki zawsze takie zdrowe, ogorzałe, pełne werwy i energii, a nasza załoga niczym wymięte wampiry wyciągnięte z trumny o poranku. Książki poczytajcie, babeczkę jakąś wyrwijcie – mrugnął do mnie porozumiewawczo.<br />
Coś mi mówiło, że to się źle skończy.<br />
I jak zwykle moja intuicja mnie nie zawiodła.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Biorąc pod uwagę mój zawód związany z morzem i wojskiem, oczywisty był dla mnie wybór miejsca wypoczynku. Nie mogło być inaczej – Półwysep Helski, gdzie o morze i wojsko człowiek się dosłownie potyka. Po uświadomieniu sobie tego faktu, zastanawiałem się, czy by nie skorzystać z porad psychoterapeuty, ale przypomniałem sobie, co powiedział po badaniach okresowych załogi ORP „Dzik”:<br />
- Banda psychopatów, degeneratów z patologicznymi zachowaniami i schizofreniczną skłonnością do uciekania w świat iluzji.<br />
A przecież chłopaki opowiedzieli mu tylko kilka naszych przygód, nawet nie zagłębiając się w szczegóły. Słyszałem, że później ów lekarz wyjechał na stałe do Anglii, przedtem dokładnie wypytując w ambasadzie Wielkiej Brytanii o zdrowie psychiczne oficerów ich floty wojennej.<br />
Tak więc, ubrany w żółte bermudy zamiast czarnego munduru, w klapkach na nogach zamiast lśniących wojskowych butów, z leżakiem pod pachą zamiast map nawigacyjnych – stanąłem na plaży, gotowy do działań operacyjnych pod kryptonimem: URLOP.<br />
Zamknąłem oczy i uczyniłem pierwszy krok. Stąpałem niepewnie po rozgrzanym piasku niczym po polu minowym, przedzierając się przez usytuowanych taktycznie wczasowiczów. Teraz już wiem, jak czuli się lądujący alianci na plażach w Normandii. Kiedy znalazłem skrawek wolnego miejsca w tym żółtym piekle, rozbiłem obóz i oddałem się buddyjskiej kontemplacji natury.<br />
A było co kontemplować. Młode, wysmukłe, brązowe ciała dziewcząt, wystawione na niemiłosiernie prażące lipcowe słońce. Wokół unosił się zapach opalenizny, olejków, słonej morskiej wody i smród ryb z pobliskiej smażalni.<br />
Na plaży czas płynie wolno i leniwie. Zabijałem go, czytając. Co chwilę jednak podnosiłem wzrok i spoglądałem z tęsknotą na morze, marząc o tym, żeby się zanurzyć na peryskopową. W pewnym momencie upał stał się tak nieznośny, że zacząłem rozglądać się za jakimś lokum, w którym można by się napić piwa, jak na porządnego człowieka przystało.<br />
Wtedy ją zobaczyłem.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Powiadają, że miłość od pierwszego wejrzenia nie istnieje, że to tylko biologia i chemia. Powiadają, że prawdziwa miłość rodzi się po latach i jest wynikiem przyjaźni, przywiązania, szacunku dla partnera.<br />
Bzdura.<br />
Miłość to namiętność i pierwotna nieujarzmiona siła. Sztorm targający sercem, duszą i umysłem. Huragan atakujący zmysły i tajfun emocji. Miłość wdarła się w moje życie, rozbijając wszystkie atomy ciała na części i składając je na powrót, a każdy z nich uwielbiał kobietę, którą spostrzegłem dwie sekundy temu.<br />
Krótkie, jasne włosy w nieładzie, wielkie zielone oczy i nogi prawie do samej ziemi. Prawie, bo wydawało mi się, że ta niebiańska istota unosi się w powietrzu.<br />
Wiecie, jak to jest: motylki w żołądku i te sprawy. U mnie zakochanie dodatkowo objawiało się wytrzeszczem oczu i miną niedorozwiniętego. Obiekt mojego uwielbienia spojrzał na mnie z uśmiechem, jaki mógłby wysłać tysiące okrętów za morze. Dla niej wysłałbym nawet flotyllę okrętów atomowych.<br />
Kiedy do mnie podeszła, poczułem mrowienie na plecach, lekki zawrót głowy i zapach wanilii.<br />
Rozpłynąłem się.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Co było dalej, możecie się domyślić.<br />
Historia banalna jak świat. Chłopak spotyka dziewczynę, dziewczyna spotyka chłopaka. Zakochują się w sobie, idą razem do łóżka &#8211; lub to samo, lecz w odwrotnej kolejności. Może też się zdarzyć, że tylko idą do łóżka. No ale wtedy nie byłoby historii miłosnej.<br />
Miała na imię Sara, była cudowna i to wszystko, co o niej wiedziałem. Słowa i gesty były zbędne. Zaiskrzyło między nami od samego początku, ogień miłości trawił nasze serca, lawina uczuć oplotła zmysły. Jak w pieprzonych harlequinach.<br />
Romantyczne spacery w blasku zachodzącego słońca, pocałunki w poświacie księżyca, nocne szalone kąpiele w morzu, patrzenie sobie w oczy nad filiżanką kawy w nadmorskiej tawernie. No i oczywiście seks. I to jaki seks. Można powiedzieć, że był to seks stulecia. A nawet tysiąclecia &#8211; w kontekście tego, czego się później dowiedziałem.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy zacząłem podejrzewać, że z Sarą jest coś nie tak?<br />
Może już pierwszej nocy, gdy w ciemnościach bezproblemowo poruszała się po hotelowym pokoju, a jej oczy fosforyzowały? Może kiedy kilkoma gestami wyleczyła mój ból kręgosłupa? Może kiedy zapaskudziła stół, parząc ziółka niewiadomego pochodzenia? Może gdy wpadła w hipnotyczny trans i zaczęła wieszczyć? Może kiedy zaczęła lewitować podczas snu?<br />
Nie.<br />
Tak naprawdę zorientowałem się, że coś jest nie tak, gdy drzwi wejściowe wyleciały z futryny i stanął w nich potężny brodacz z kuszą w ręku.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">- Przybyłem po ciebie, czarownico! – ryknął przybysz.<br />
Czarownico? Mogłem się tego domyślić. Ten seks. Normalne kobiety tak nie potrafią.<br />
Była trzecia w nocy, a przy naszym łóżku stał wariat z kuszą. Ubrany był jak lump i pachniał&#8230; no, nie pachniał. Wycelował broń w stronę Sary tak, że bełt prawie dotykał jej czoła.<br />
W Polskiej Marynarce Wojennej nie służą frajerzy. Jednym płynnym ruchem sięgnąłem pod poduszkę i wyciągnąłem mojego służbowego glocka. Wyskoczyłem z łóżka  i wycelowałem broń w głowę szaleńca.<br />
Wszystko to trwało ułamek sekundy.<br />
- Odłóż kuszę! – powiedziałem ostro i zdecydowanie.<br />
Nikt nie będzie groził mojej kobiecie.<br />
- Wystarczy, że lekko nacisnę spust, a wiedźma zginie. Mamy pat, żołnierzyku – uśmiechnął się wrednie.<br />
- Nie jestem zwykłym żołnierzem tylko oficerem, służę w Marynarce Wojennej –  nie wiem dlaczego, ale ostatnie słowa wypowiedziałem z dumą.<br />
- Wszystko jedno. Wiesz, że to czarownica?<br />
-  Doprawdy? – zapytałem ironicznie.<br />
- To Sara Osborne . Łowcy czarownic ścigają ją od pięciuset lat. W 1692 wywinęła się spod stryczka w Salem. Emigrowała do Polski w roku 1775. W Duchowie koło Ostrowa Wielkopolskiego prawie została złapana. Niestety, znowu udało się jej uciec. Później jako Barbara Zunk sfingowała swoją śmierć na Warmii&#8230; ale nie z nami te numery. Święte Oficjum wiedziało, że ona żyje i dostałem za zadanie ją odnaleźć. Nie było łatwo. Działała z ukrycia, umiarkowanie korzystając z magii, sprytnie zacierając ślady.<br />
Prawdopodobnie to ona w latach 90. pomogła dojść do władzy tym antyklerykalnym komuchom z Socjaldemokracji. Jednakże siła modlitwy rzeszy wiernych, skupionych wokół jedynego słusznego radia, pozwoliła przezwyciężyć jej magię i oświecić umysły ludzkie. Na kilka lat zaszyła się gdzieś i przez długi czas nie mogliśmy jej namierzyć.<br />
Ale rok temu udało się.<br />
W Człuchowie trafił do sądu pozew pewnego rolnika, który oskarżał sąsiadkę o to, że jest czarownicą. Twierdził, że zabiera mleko od jego krów; dowodem było, że on dostarcza do skupu tylko 17 litrów mleka, ona zaś 40. Sędziowie mieli klapki na oczach i pozew z lekceważeniem oddalili, lecz ja wiedziałem&#8230;<br />
- Taaa&#8230;. A może sobie  usiądziemy? Zrobię kawę? Spokojnie porozmawiamy, a Sara w tym czasie zadzwoni do twojego lekarza – przerwałem mu, słysząc, jak się rozkręca.<br />
To był błąd. Facet parsknął wściekle, a palec niebezpiecznie drgnął na spuście kuszy.<br />
Nie mogłem strzelać, nie mając pewności, że dziewczyna nie oberwie.<br />
- Jesteś w zmowie z czarownicą albo nic, żołnierzyku, nie rozumiesz. To wiedźma, baba, starosłowiańska ciota&#8230;<br />
- Sara nie jest żadną ciotą&#8230; znaczy wiedźmą! – zaprotestowałem.<br />
- Może się o tym przekonamy? – wycedził z pewną dozą satysfakcji.<br />
Nie spodobało mi się to.<br />
- Próba wody! – zawyrokował.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Przypomniałem sobie, o co chodzi z tą próbą wody.<br />
Podejrzanej krępowano ręce i nogi, a następnie wrzucano ją do wody. Jeśli pozostała na powierzchni, oznaczało to, że korzysta z magii w celu uniknięcia utopienia. Uznawana za winną, kończyła swój żywot na stosie. Jeśli zaś poszła na dno, znaczy, że była niewinna.<br />
Co nie utonie, to spłonie – jak mawiali inkwizytorzy.<br />
Posiadam bujną wyobraźnię i właśnie wizualizowałem sobie, jak ten wariat wrzuca moją Sarę do brudnych wód Zatoki Gdańskiej.<br />
- Nie będzie żadnego topienia! – powiedziałem stanowczo.<br />
- To może ją chociaż zważymy? – zaproponował.<br />
Kolejna metoda śledcza rodem ze średniowiecza. Jeśli kobieta ważyła mniej niż 49,5 kg, uznawano, że jest czarownicą, bo może wzlecieć na miotle.<br />
- Nie mam wagi – odburknąłem.<br />
Na jakie jeszcze pomysły może wpaść? Nakłuwanie ciała w poszukiwaniu diabelskiego znamienia? Próba ognia, a może próba łez? W tym momencie spojrzałem na Sarę. Była przerażona, ale z jej ślicznych zielonych oczu nie pociekła ani jedna łza. Dziwne. Powinna histeryzować, szlochać…<br />
W inkwizytorskiej księdze „Malleus Maleficarum” stoi jak wół, że czarownice nie potrafią płakać, a ów szaleniec najwyraźniej na dogmatach w niej zapisanych opierał swoją wiedzę.<br />
Szybko wyciągnął wnioski.<br />
- Nie płacze. Czarownica! – wykrzyknął.<br />
Wiedziałem, że muszę działać.<br />
Użyłem moich paranormalnych zdolności. Najpierw uderzyłem mentalnie, próbując zapanować nad jego umysłem. Niestety trafiłem na świadomie postawioną zaporę. Teraz byłem pewien, że mam do czynienia z wyszkolonym łowcą czarownic z jakiejś tajnej organizacji ultrakatolickiej. Za podstawę działalności przyjmowały edykt „Constitutio Criminalis Carolinae” z 1532 roku, który był skierowany przeciw osobom parającym się magią. Instrukcje i procedury działania były proste: odnaleźć i zlikwidować.<br />
Rozporządzenie obowiązywało nadal, bo nikomu z eurodeputowanych nie przyszło do głowy, żeby je znieść. No i teraz mamy wariatów biegających po świecie z kuszami w ręku, ścigających niewinne kobiety. Z uzbrojonym szaleńcem radę bym sobie dał, ale z uzbrojonym szaleńcem przeszkolonym w parapsychologii, to już gorzej.<br />
Uśmiechnął się wrednie i zaczął naciskać spust kuszy.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli Sara naprawdę była czarownicą, to i tak w tej chwili, bez swoich amuletów, ziółek, zaklęć, inwokacji nie mogła nic zrobić. Zresztą z tego co wiedziałem, wiedźmy nie praktykowały walki, a jedynie pomagały chorym. Odurzały się wywarami z bielunia, muchomorami i innymi halucynogennymi roślinami. W transie mogły zobaczyć, co dolega choremu i przedsięwziąć środki zaradcze. Jednakże w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, na nic wiedźmowe umiejętności się nie przydadzą.<br />
Musiałem strzelać.<br />
Za blisko.<br />
Sara może oberwać.<br />
Poczułem, że panika zawładnęła moim ciałem. Sparaliżowała zmysły.<br />
Nagle w pokoju zapachniało siarką, dym uniósł się z podłogi, a na środku zmaterializował się kozioł. Nie był to jednak zwykły kozioł. Biła od niego zwierzęcość, ale również ludzka inteligencja i pradawna mądrość. Za duży był jak na zwykłego kozła i jakoś tak bardziej wyprostowany. Po chwili zorientowałem się, że stoi na zadnich nogach. Zupełnie jak człowiek.<br />
Inkwizytor zbladł. Wypuścił z rąk kuszę, osunął się na podłogę i zaczął na czworakach uciekać. Zanim minął wyłamane z futryny drzwi, usłyszałem, jak szepcze przerażony:<br />
- Bobo, Bobo, Bobo&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Sytuacja była niezwykła.<br />
Na środku hotelowego pokoju stał straszliwy demon, o potężnych rogach kozła, spojrzeniu z otchłani piekła, oddechu przesiąkniętym eonami historii, a nazywał się Bobo.<br />
Kreskówka japońska czy co?<br />
Opuściłem glocka, na demona ołów i tak nie podziała. Sara zdawała się teraz nie mniej przerażona niż wcześniejszą wizytą łowcy czarownic, bo czymże jest współczesny inkwizytor w porównaniu z Bobo?<br />
Przypomniałem sobie, co słyszałem na jego temat. Prasłowiański demon nazywany również Buba, Bubbul lub po prostu Kościej. Pełni funkcje dozorcy czarownic. Często zdarza się, że wiedźmami targają potężne namiętności i ponoszą je emocje. Nie dość, że są kobietami, to jeszcze dysponują mocami, o którym zwykłym śmiertelnikom nawet się nie śniło. Piorunujące połączenie. A to igłami pokłóć kukiełkę sąsiadki, a to lubczyku mężowi przyjaciółki zadać i wykorzystać, a to urok rzucić lub jedzenie zatruć. Największą jednak plagą była migracja. Czarownice z lasów wychodziły i osiedlały się w miastach. Tam oddawały się urokom życia, noce spędzając na hulankach i tańcach, które nie miały nic wspólnego z ludowymi obrzędami, już prędzej ze zwykłą sztuką uwodzenia. Rozkochiwały w sobie mężczyzn, a bywało, że i kobiety. Zapominały o swoich powinnościach względem świata i ludzi.<br />
Wtedy na scenę wkraczał Bobo, przywołując je do porządku. Pojawiał się pod postacią kozła, co niezmiennie od stuleci wywoływało taki strach, że nieszczęsne czarownice, próbując uciekać na swoich miotłach, spadały, łamiąc sobie nogi i ręce.<br />
Tyle legendy.<br />
Ja miałem przed sobą materializację tych legend.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">- Nu! Do domu! Ale już! – ryknął wściekle demon.<br />
Dziewczyna zerwała się z łóżka i zaczęła się w pośpiechu ubierać. Usiłowała nie patrzeć mi w oczy. Stałem bezradny, czując, że wali się cały mój świat. Za chwilę coś zostanie mi odebrane. Coś niezwykle cennego. Przyszłość wydawała się pustką, której już nikt nie będzie potrafił wypełnić.<br />
Bobo przyglądał mi się ciekawie kozimi, wodnistymi oczami, a ja mógłbym przysiąc, że gdzieś już takie oczy widziałem. Podniósł kopyto, wskazując na mnie.<br />
- Żertwa? – spytał.<br />
- Nie! Zostaw! – Sara zaprzeczyła gwałtownie, nie przestając się jednak ubierać.<br />
Chwilę później pojawił się portal. Świecący zielonkawą poświatą okrąg o średnicy około dwóch metrów. Sara podeszła do niego, dopinając ostatnie guziki bluzki. Przekraczając próg portalu, odwróciła się do mnie. Drżącymi ustami wyszeptała słowa, które będę pamiętał do końca życia.<br />
Na jej policzku dostrzegłem łzy.<br />
Sekundę później portal zniknął, a wraz z nim demon Bobo i kobieta moich marzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Zastanawiam się, co by było, gdyby nie pojawił się łowca czarownic, gdyby Bobo nie musiał interweniować? Czy ten związek miał szansę przetrwać? Może byłem dla Sary tylko mało istotnym epizodem w jej długowiecznym życiu? Jej ostatnie słowa świadczyły jednak o czymś wręcz przeciwnym.<br />
Zastanawiam się też, co oznaczały łzy na jej policzku. Przecież czarownice nie potrafią płakać. Może „Malleus Maleficarum” się myli? A może imperatyw Sary został złamany, a to oznacza, że&#8230;<br />
Czas na mnie. Otworzyli sklep na dole.</p>
<p>KONIEC</p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/walentynkowe-opowiadanie-orp-dzik-wiedzma/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/02/walentynkowe-opowiadanie-orp-dzik-wiedzma/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Druga Ziemia</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/druga-ziemia/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/druga-ziemia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 18:45:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytelnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2087</guid>
		<description><![CDATA[Zdaje nam się zwykle, że mamy solidny grunt pod nogami, ale coś niewielkiego może spowodować, że spadniemy aż na sam dół. I jak się spadnie to już koniec. Już się nie da wrócić. Pozostaje tylko żyć samotnie w tym mrocznym &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/druga-ziemia/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-2088" style="border: 1px solid black;" title="Druga Ziemia" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2012/01/another-earth31-300x165.jpg" alt="" width="300" height="165" /><em>Zdaje nam się zwykle, że mamy solidny grunt pod nogami, ale coś niewielkiego może spowodować, że spadniemy aż na sam dół. I jak się spadnie to już koniec. Już się nie da wrócić. Pozostaje tylko żyć samotnie w tym mrocznym świecie na dole. </em>To słowa wyjęte wprost z powieści Haruki Murakamiego, które cały czas miałem w głowie podczas oglądania filmu <strong>Druga Ziemia</strong>. Czasami, kiedy życie nam się układa, gdy jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi, pewni własnej wartości i z ufnością spoglądamy w przyszłość wizualizując ją sobie jako pasmo sukcesów wystarczy jeden błąd żeby wszystko posypało się niczym domek z kart. I trzeba z tym żyć, z piętnem grzechu, z krwawiącym sumieniem, z życiem wywróconym do góry nogami, zmarnowaną przyszłością. Wówczas pozostaje olbrzymi żal, wściekłość na samego siebie, a na usta cisną się pytania. Co by było gdybym zachował się inaczej, bardziej odpowiedzialnie i nie zrobiłbym tego co zrobiłem? Czy istnieje takie miejsce, w którym wydarzenia potoczyły się innym torem?</p>
<p style="text-align: justify;">O teorii wszechświatów równoległych jakiś czas temu napisałem felieton, który będzie można przeczytać w lutowym numerze SFFiH, a tutaj chciałem podzielić się refleksjami na temat filmu, który bardzo mi się spodobał. <strong>Druga Ziemia</strong> pomimo tego, że pojawia się wątek fantastyczny różni się od hollywoodzkich produkcji i jest to dramat obyczajowy, o dwojgu cierpiących ludzi, błędzie młodości, z którym trzeba żyć, z którym trzeba sobie radzić. Nagłe pojawienie się na niebie drugiej, identycznej Ziemi, z takimi samymi kontynentami na jej powierzchni, z identycznym Księżycem orbitującym wokół niej, jest dla twórców filmu tylko pretekstem do poruszenia tematu ludzkiej natury i przyjrzenia się emocjom jakie nami kierują. To również pytania o psychikę człowieka. Jak trwałe są blizny, doświadczanych tragedii jak również dokonanych zbrodni? Zagadnienia odkupienia, kary, wybaczenia &#8211; to również tu znajdziemy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Druga Ziemia</strong> to film, który mnie zauroczył. Niespieszna akcja przypomina uwielbiane przeze mnie powieści iberoamerykańskie, a niepokojąca muzyka, oniryczne sceny, tworzą niepowtarzalny klimat. Do tego dochodzi świetna gra aktorska. Brit Merling (Rhoda Williams) aktorka kompletnie mi nie znana wykreowała pełnowymiarową postać młodej dziewczyny z jednej strony obarczonej piętnem, które już do końca życia będzie nosić w sobie, a z drugiej emanującej młodzieńczym urokiem. Natomiast William Mapother (John Burroughs) stworzył portret cierpiącego, pozbawionego chęci do życia człowieka, który nagle budzi się z koszmaru i zaczyna na nowo odkrywać świat. Oszczędność ujęć, brak niepotrzebnej ekspresji aktorskiej powoduje, że opowiedziana historia nie epatuje emocjami, a można przefiltrować ją przez umysł. Nic dziwnego, że film stał się przebojem zeszłorocznego festiwalu kina niezależnego Sundance.</p>
<p style="text-align: justify;">Zaduma nad ironią losu, nad kruchością ludzkiego życia to coś co będzie nam towarzyszyć podczas całego seansu i długo po jego skończeniu będziemy o tym rozmyślać. Niedopowiedzenia każdy z nas może interpretować dowolnie. To urok tego rodzaju kina. Cieszę się, że takie filmy powstają i bardzo bym chciał żeby kino z elementami science fiction szło w kierunku <strong>Drugiej Ziemi</strong>, a nie w stronę holywoodzkich superprodukcji.</p>
<p style="text-align: justify;">Główna bohaterka zastanawia się, czy na odpowiedniku naszej Ziemi historia jej życia potoczyła się inaczej? Nurtuje ją pytanie czy tam postąpiła inaczej,  czy zachowała rozwagę kierując się rozumem a nie młodzieńczą brawurą? Co by było gdyby spotkała samą siebie? Co by powiedziała? Ostrzegłaby? Życzyła więcej szczęścia? Co zrobilibyście wy?</p>
<p style="text-align: justify;">Polecam!</p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/druga-ziemia/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/druga-ziemia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie autorskie w Gdańsku</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/spotkanie-autorskie-w-gdansku/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/spotkanie-autorskie-w-gdansku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Jan 2012 11:45:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2076</guid>
		<description><![CDATA[Pragnę wszystkich czytelników z Trójmiasta i okolic serdecznie zaprosić na wspólne spotkanie autorskie Marcina Wełnickiego i moje, które odbędzie się 13 stycznia o 17:30 (piątek) w EMPIKu w Galerii Bałtyckiej, ul. Grunwaldzka 141, Gdańsk. Jesienią wyszły nasze powieści we wspólnej &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/spotkanie-autorskie-w-gdansku/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-2085" style="border: 1px solid black;" title="Spotkanie w EMPiKu" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2012/01/welnicki-domagalski500-209x300.jpg" alt="" width="209" height="300" />Pragnę wszystkich czytelników z Trójmiasta i okolic serdecznie zaprosić na wspólne spotkanie autorskie <strong>Marcina Wełnickiego</strong> i moje, które odbędzie się <strong>13 stycznia o 17:30 </strong>(piątek) w <strong>EMPIKu w Galerii Bałtyckiej</strong>, ul. Grunwaldzka 141, <strong>Gdańsk</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Jesienią wyszły nasze powieści we wspólnej serii <span style="text-decoration: underline;">Runy/ Bellony</span>. Marcin wydał <strong>&#8222;Testament Damoklesa&#8221;</strong>, ja zaś <strong>&#8222;Vlada Draculę&#8221;</strong> i chętnie czytelnikom o nich opowiemy zachęcając do sięgnięcia po te pozycje. Opowiemy również o swojej twórczości, o planach wydawniczych i na pewno poruszymy wiele ciekawych tematów.</p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/spotkanie-autorskie-w-gdansku/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2012/01/spotkanie-autorskie-w-gdansku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szczęśliwego Nowego Roku &#8211; 2012</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/szczesliwego-nowego-roku-2012/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/szczesliwego-nowego-roku-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 08:45:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2066</guid>
		<description><![CDATA[No i stało się! Nadszedł apokaliptyczny 2012 rok, zapowiadany jako koniec świata. O tym co ma się wydarzyć 21 grudnia, dlaczego zwiastowana jest zagłada, kalendarzu Majów, ezoterycznych domniemaniach i nowej erze, w którą wejdzie ludzkość możecie przeczytać w styczniowym numerze &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/szczesliwego-nowego-roku-2012/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-2067" style="border: 1px solid black;" title="2012" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2011/12/rok2012-300x195.jpg" alt="" width="300" height="195" />No i stało się! Nadszedł apokaliptyczny 2012 rok, zapowiadany jako koniec świata. O tym co ma się wydarzyć 21 grudnia, dlaczego zwiastowana jest zagłada, kalendarzu Majów, ezoterycznych domniemaniach i nowej erze, w którą wejdzie ludzkość możecie przeczytać w styczniowym numerze <strong>SFFiH nr 75,</strong> w moim felietonie <strong>&#8222;Era Wodnika&#8221;</strong>. Natomiast tutaj chciałem podsumować mijający rok.</p>
<p style="text-align: justify;">Pod względem literackim nie mogę narzekać. W roku 2011 wyszły aż trzy moje książki. Pierwsza z nich <strong>I niechaj cisza wznieci wojnę</strong> pojawiła się na księgarskich półkach na początku kwietnia i był to zbiór sześciu opowiadań podsumowujący cykl krzyżacki. Osobiście jestem bardzo zadowolony z tej pozycji i każde z tych opowiadań uważam za niezwykle udane.<br />
Kolejną pozycją był wydany w sierpniu <strong>Cherem</strong> powieść zupełnie odmienna od tego co dotychczas pisałem. Wyszedł dobrze przyjęty przez czytelników współczesny kryminał miejski z elementami sensacji i grozy. Śledztwo w sprawie zaginionych artefaktów, konflikt mafijny, tajemnicze postacie i wartka sensacyjna fabuła.<br />
W październiku zaś pojawił się <strong>Vlad Dracula</strong>, powieść typowo historyczna opowiadająca prawdziwe losy wołoskiego księcia. Książka napisana na przekór modzie na wampiry, obdzierająca Draculę z czarnego PR jaki mu zrobiono. Postanowiłem przywrócić dobre imię księcia i to mi się udało, gdyż powieść została ciepło przyjęta.</p>
<p style="text-align: justify;">W roku 2011 opublikowałem jedno opowiadanie <strong>Wędrowiec</strong> z gatunku hard s.f  w zbiorze <strong>Strasznie mi się podobasz</strong> wydanym z okazji 10 lecia wydawnictwa Fabryka Słów. Jak więc łatwo zauważyć chwytałem się różnych rodzajów literackich.</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 2011 to również sporo publicystyki. Zostałem stałym felietonistą magazynu <strong>Science Fiction Fantasy i Horror</strong> i moje felietony ukazywały się w periodyku co miesiąc. Moje teksty można było również znaleźć na portalach <strong>kawerna.pl</strong>, <strong>hatak.pl</strong>, czy w periodykach internetowych jak <strong>Kwartalnik</strong>. Ta forma kreatywnej realizacji dostarcza mi wielkiej frajdy i satysfakcji. Dowodem na docenienie moich starań w zakresie publicystyki było ukazanie się felietonu <strong>Czytelnicy &#8211; wymierający gatunek</strong> w podręczniku szkolnym do III klasy gimnazjum wydanym przez <strong>Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejną miłą rzeczą jaka mnie spotkała w mijającym roku było 4 miejsce dla opowiadania <strong>Piąta pora roku</strong> w corocznym plebiscycie czytelników <strong>Nautilus</strong> i znalezienie się <strong></strong> w pierwszej dziesiątce nagrody <strong>Sfinks</strong> powieścią <strong>Gniewny pomruk burzy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście rok 2011 to równiej rok spotkań autorskich, konwentów, zlotów harcerskich, na których miałem okazję poznać mnóstwo wspaniałych ludzi. Dziękuję wam wszystkim za obecność w moim życiu. Pozostaje mi mieć nadzieję, że w 2012 roku was nie zabraknie.</p>
<p style="text-align: justify;">Z nadchodzącym 2012 rokiem życzę wszystkim czytelnikom wspaniałych literackich doznań, kolegom i koleżankom po piórze weny twórczej, wydawcom dobrych wyników sprzedaży, a wszystkim udanej zabawy Sylwestrowej, dużo radości, szczęścia i spełnienia wszystkich zamierzeń.</p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/szczesliwego-nowego-roku-2012/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/szczesliwego-nowego-roku-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Silentium Universi skończone</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/silentium-universi-skonczone/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/silentium-universi-skonczone/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2011 12:57:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2060</guid>
		<description><![CDATA[Patrząc na każdy przedmiot, przedstawiaj go sobie jako ulegający rozkładowi, zmianie, jakby zgniliźnie i rozpadnięciu się w pył, albo jak na rzecz przeznaczoną z urodzenia na śmierć. Marek Aureliusz, Rozmyślania Czy często zdarza wam się zadzierać wysoko w górę głowę &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/silentium-universi-skonczone/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-2061" title="Siudmak" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2011/12/silentium-universi-257x300.jpg" alt="" width="257" height="300" />P<em>atrząc na każdy przedmiot, przedstawiaj go sobie jako ulegający rozkładowi, zmianie, jakby zgniliźnie i rozpadnięciu się w pył, albo jak na rzecz przeznaczoną z urodzenia na śmierć. </em></p>
<p>Marek Aureliusz, Rozmyślania</p>
<p style="text-align: justify;">Czy często zdarza wam się zadzierać wysoko w górę  głowę i spoglądać w nocne niebo? Podziwiać konstelacje układające się w  najróżniejsze obrazy i wzory? Zachwycać się bladym blaskiem gwiazd, ich  majestatycznym pięknem, szepcząc z nabożna czcią ich nazwy, typy  widmowe, odległości od Układu Słonecznego? Zastanawialiście się kiedyś,  jak tam musi być? W pobliżu kwazarów, cefeid, białych karłów, czerwonych  olbrzymów, niebieskich nadolbrzymów i gwiazd takich jak nasza, ciągu  głównego. Na hipotetycznych planetach krążących wokół najróżniejszych  słońc, w centrum innych galaktyk, na samych krańcach poznanego  wszechświata.<br />
I w takich chwilach zawsze nasuwają się refleksje.<br />
Kto to wszystko ułożył, w tak doskonałej harmonii?<br />
Czy jesteśmy sami, czy życie jest wyjątkiem?<br />
A jeśli normą, to czemu wszechświat milczy?</p>
<p style="text-align: justify;">Dokonało się. Skończyłem <strong>SILENTIUM UNIVERSI</strong>. Ostatnie poprawki i z końcem roku trafi do wydawcy &#8211; <strong>Fabryki Słów</strong>. Z początku miała to być opowieść o wielkim marzeniu ludzkości &#8211; locie ku niedosiężnym gwiazdom. Wychowany na powieściach Artura C. Clarka, Asimova, Lema oraz fantastyce naukowej z lat 60 i 70 chciałem napisać klasyczne hard s.f. Jednakże wraz z tworzeniem opowieści coraz więcej pojawiała się wątków mistycznych, religijnych i odwieczne pytanie o tożsamość Boga, oraz czym jesteśmy, my ludzie? Powstała zatem powieść o sięganiu gwiazd, o potędze  ludzkiego umysłu, o globalnych problemach nam zagrażających i nadziei,  którą upatrujemy wysoko ponad naszymi głowami.   To również opowieść teologiczna, mistyczna i grafika Siudmaka pasuje tutaj jak ulał. Historia pierwszego załogowego lotu do najbliższego nam układu  gwiezdnego jest przyczynkiem do zadania pytań o istotę Boga, o istotę  wszechświata, a także o naturę ludzką i kondycje całej ludzkości.  Czy gwiazdy są naprawdę niedosiężne? Czy jesteśmy na nie gotowi? Jaka  uśpiona siła tam drzemie? Jakie jest przeznaczenie naszego gatunku?</p>
<p style="text-align: justify;">Powieść pisałem niemalże 10 lat. Najpierw powstał tekst zrodzony z pasji do kosmosu, nauki, tajemnic wszechświata. Potem odłożyłem go, na długo. Wróciłem do niego po latach i już mogłem &#8222;chłodno&#8221; na niego spojrzeć, bez tego ognia miłości do gwiazd, który mnie trawił. Zmieniły się moje zainteresowania, poszedłem bardziej w kierunku historii, a także już wiem, że  pewnych rzeczy nie da się wyjaśnić przez „szkiełko i oko”. Wiem też, że  to człowiek jest ważny, a nie idee i każdy z nas jest centrum  wszechświata.  Kiedy w 2006 roku odszedł od nas Lem i Marks (na którego artykułach w    „Fantastyce” się opierałem) zastanawiałem się czy nie odkurzyć<strong> SILENTIUM UNIVERSI</strong>. Nie zrobiłem tego.</p>
<p style="text-align: justify;">Dopiero w 2008 roku, gdy praktycznie z dnia na dzień otrzymaliśmy dwie    wiadomości, jedną o śmierci Clarka, a drugą o nagrodzie Templetona dla    ks. Hellera, stwierdziłem, że może wreszcie nadszedł czas, odkurzyć  tego   typu teksty? Doszlifowałem go i puściłem jako opowiadanie w <strong>SFFiH</strong>. Nie zmieniałem głównego wydźwięku opowiadania,  pozostawiłem go  takim jakim jest, oddając tym samym hołd tym którzy mnie  miłością do  kosmosu, nauki, s.f. zarazili: Stanisława Lema, ks. Michała  Hellera,  Arthura C. Clarka, Andrzeja Marksa, Zbigniewa Dworaka, Carla  Sagana i  wielu innych…</p>
<p style="text-align: justify;">Jednakże temat jest tak nośny, poruszane w opowiadaniu idee dla mnie ważne, a opowiadanie nie trafiło do licznego grona odbiorców, a często jestem o nie pytany na spotkaniach autorskich,  że po kolejnych kilku latach mając już lepszy warsztat pisarski, zdecydowałem się przerobić <strong>SILENTIUM UNIVERSI</strong> na pełnowymiarową powieść. Mam nadzieję, że w 2012 roku ukaże się na księgarskich półkach.</p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/silentium-universi-skonczone/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/silentium-universi-skonczone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czat na portalu nakanapie.pl</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2051/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2051/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 17:28:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2051</guid>
		<description><![CDATA[Na portalu nakanapie.pl można mi zadawać pytania na czacie.  Akcja zaczyna się 15 grudnia o godzinie 18.00 i potrwa kilka dni. Wszystkich czytelników serdecznie zapraszam. Postaram się obszernie, wnikliwie i wyczerpująco odpowiedzieć na zadawane pytania. czat na portalu nakanapie.pl]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://nakanapie.pl/"><img class="alignleft size-full wp-image-2052" title="nakanapie.pl" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2011/12/indeks.png" alt="" width="84" height="40" /></a>Na portalu <strong>nakanapie.pl</strong> można mi zadawać pytania na czacie.  Akcja zaczyna się <strong>15 grudnia o godzinie 18.00</strong> i potrwa kilka dni. Wszystkich czytelników serdecznie zapraszam. Postaram się obszernie, wnikliwie i wyczerpująco odpowiedzieć na zadawane pytania.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://nakanapie.pl/forum/autorzy/2429/dariusz-domagalski-rozmowa-nakanapie-pl">czat na portalu nakanapie.pl</a></strong></p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2051/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2051/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trailer powieści &#8222;Vlad Dracula&#8221;</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2041/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2041/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Dec 2011 18:34:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2041</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object style="height: 390px; width: 640px;" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="100" height="100" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/m27IODOgrJ0?version=3&amp;feature=player_detailpage" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed style="height: 390px; width: 640px;" type="application/x-shockwave-flash" width="100" height="100" src="http://www.youtube.com/v/m27IODOgrJ0?version=3&amp;feature=player_detailpage" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2041/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/2041/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad dla StacjaKultura.pl</title>
		<link>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/wywiad-dla-stacjakultura-pl/</link>
		<comments>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/wywiad-dla-stacjakultura-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Dec 2011 12:05:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>domagalski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wieści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domagalski.kawerna.pl/?p=2036</guid>
		<description><![CDATA[Serdecznie zapraszam na łamy portalu StacjaKultura.pl do przeczytania wywiadu ze mną &#8222;Na przekór współczesnym wampirom w literaturze&#8221;. Autorką pytań jest Katarzyna Suś. Wywiad poświęcony jest przede wszystkim mojej najnowszej powieści &#8222;Vlad Dracula&#8221; i opowiadam o moich inspiracjach, o zbieraniu materiałów &#8230; <a href="http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/wywiad-dla-stacjakultura-pl/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://stacjakultura.pl/1,50,24775,Wywiad_Na_przekor_wspolczesnym_wampirom_w_literaturze,artykul.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-2037" style="border: 1px solid black;" title="StacjaKultura.pl" src="http://domagalski.kawerna.pl/wp-content/uploads/2011/12/1296765719_stacjakultura.pl-logotyp-300x121.jpg" alt="" width="300" height="121" /></a>Serdecznie zapraszam na łamy portalu <a href="http://stacjakultura.pl/"><strong>StacjaKultura.pl</strong></a> do przeczytania wywiadu ze mną <strong>&#8222;Na przekór współczesnym wampirom w literaturze&#8221;.</strong> Autorką pytań jest <strong>Katarzyna Suś</strong>. Wywiad poświęcony jest przede wszystkim mojej najnowszej powieści &#8222;<strong>Vlad Dracula</strong>&#8221; i opowiadam o moich inspiracjach, o zbieraniu materiałów i przyczynach napisania powieści o hospodarze wołoskim. Nie zabraknie również informacji o moich najbliższych planach związanych z napisaniem powieści science fiction.</p>
<p><a href="http://stacjakultura.pl/1,50,24775,Wywiad_Na_przekor_wspolczesnym_wampirom_w_literaturze,artykul.html"><strong>Na przekór współczesnym wampirom w literaturze &#8211; wywiad</strong></a></p>
<div class='wpfblike' style='height: 40px;'><fb:like href='http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/wywiad-dla-stacjakultura-pl/' layout='button_count' show_faces='false' width='400' action='like' colorscheme='light' /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domagalski.kawerna.pl/index.php/2011/12/wywiad-dla-stacjakultura-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

